Kiedy trafilam na strone z petycja przeciwko pomyslowi dyrektywy nakazujacej zbieranie informacji o wykonywanych polaczeniach czy wysylanych emailach w pierwszej chwili myslalam, ze to jakis zart. Jak sie okazalo, niestety nim nie jest.
Pokazala sie kolejna grupa, ktora nie zauwaza latwosci uzycia wysokiej jakosci kryptografii i jej wysokiej dostepnosci. Jakiekolwiek regulacje i rejestracje nie szkodza przestepcom (kttorzy umieja szyfrowac), a niewinnym ludziom, ktorych chca miec po protu nieco prywatnosci.